W Poznaniu znajduje się jedyny w Polsce cesarsko-królewski zamek. Stał się on głównym punktem na trakcie noszącym to samo miano. Budowla, mimo iż nazywana jest zamkiem, nigdy nie pełniła żadnych funkcji obronnych. Jej głównym zadaniem była symbolika. Powstały w XIX wieku zamek miał jasno i dobitnie wskazywać, kto jest prawowitym właścicielem tych ziem. Był on także najbardziej wysuniętą na wschód placówką cesarstwa niemieckiego. Nigdy co prawda nie zamieszkał w nim cesarz, prawdopodobnie nigdy też nie brano pod uwagę takiego planu. Pokazywał, że Wielkopolska od zawsze przynależała do Niemiec. W trakcie II wojny światowej planowano zrobić z niego kwaterę Adolfa Hitlera. Może więc dziwić, że Poznaniacy tak eksponują ten zabytek spośród całej masy innych, którymi można by się pochwalić. To prawda, że zamek jest niezwykle charakterystyczny i w zasadzie na stałe wszedł w krajobraz miejski Poznania. Obecnie wykorzystywany jest jako centrum kultury, znajdują się w nim teatr, galeria sztuki i biblioteka. Jeśli się jednak weźmie pod uwagę cel powstania budowli, będzie to dość przewrotne, a robienie z zamku ikony Poznania może być niebezpieczne. Świadczy to braku świadomości mieszkańców o historii własnego miasta, a nawet jej świadomym przemilczaniu i przeinaczaniu. Zwłaszcza że w Poznaniu stał dawniej prawdziwy Zamek Królewski z czasów Przemyślidów. Trwają debaty nad odbudową poznańskiej siedziby władców Polski, jednak brakuje na to pieniędzy, być może także chęci, gdyż przetarg odbywa się już kilka lat i końca nadal nie widać. A taki średniowieczny zamek z pewnością wyglądałby dużo bardziej imponująco niż ten symbolizujący niemiecką potęgę.